"Nie schowamy naszych dzieci do komórek"
["Echo Dnia" - 30.08.2004]
- "
..


   

             Czy w Rudniku powstanie ośrodek dla niepełnosprawnych ?

   Komisja Oświaty i Wychowania w Rudniku nad Sanem nie przedstawi radnym projektu powstania ośrodka dla  osób niepełnosprawnych w pawilonie obok Szkoły Podstawowej nr 1. Czy to znaczy, że ośrodek nie ma szans na  powstanie ? Ma, jeśli rodzice uczniów szkoły i Rada Pedagogiczna zmienią zdanie.

  Sprawa ośrodka podzieliła mieszkańców Rudnika nad Sanem. Pisaliśmy o tym problemie 17 i 19 sierpnia.
 W ubiegły piątek, podczas posiedzenia Komisji Oświaty i Wychowania przy Radzie Miasta i Gminy, spotkali się  przedstawiciele rodziców oraz Rady Pedagogicznej z "Jedynki", rodziny dzieci niepełnosprawnych, władze miasta.  Każda ze stron przedstawiała swoje racje i własny punkt widzenia. Jakie są efekty spotkania ?

   Za ośrodkiem, ale w innym miejscu.

   Na spotkaniu swój sprzeciw dotyczący lokalizacji ośrodka przy szkole podtrzymali zarówno rodzice, jak
 i nauczyciele.
  - Decyzję, czy ośrodek powstanie, powinni podjąć jego sąsiedzi, którzy mogą czuć zagrożenie, a nie my
 - rodzice dzieci chodzących do "Jedynki" - mówił Ryszard Maj, przewodniczący Rady Rodziców Szkoły  Podstawowej nr 1. - Dla nas najważniejsze jest, co zrobi burmistrz i rada, jeśli nasze dzieci będą przebywały
 w smrodzie, nie będą miały gdzie się uczyć, a do domu wracać będą o godzinie 16 czy 17. W podobnym tonie  wypowiadali się również nauczyciele. - Spotykaliśmy się już wcześniej i zajęliśmy już dawno nasze stanowisko
 w tej sprawie - dziwiła się przedstawicielka Rady Pedagogicznej. - Zapewniano nas, że jeśli my nie wyrazimy  zgody na tę lokalizację, to ośrodek w pawilonie nie powstanie. Chcemy stworzyć naszym dzieciom dobre warunki,  a nie pogarszać je i wracać do tego, co było kiedyś. Oczywiście, ludzie niepełnosprawni też powinni mieć odpo-
 wiednie możliwości. W Rudniku jest na pewno takie miejsce, w którym może powstać taka placówka.
  - Inne budynki w mieście nie wchodzą w rachubę - przekonywała Jadwiga Tarnawska, przewodnicząca Komisji  Oświaty i Wychowania. - Taki ośrodek musi spełniać odpowiednie warunki, a najbardziej przystosowany dla
 niepełnosprawnych jest właśnie pawilon. Poza tym byliśmy w szkole i zauważyliśmy, że jest bardzo dużo  pomieszczeń administracyjnych. Faktem jest, że dyrekcja "jedynki" dokłada wszelkich starań, aby szkoła dobrze  wyglądała, ale w dużym budynku jest siedem klas, a w pawilonie pięć. W dodatku w najbliższych latach liczba
 oddziałów w szkole będzie spadać. Od tego roku będzie po jednym oddziale w klasach pierwszych. 

   Trzeba myśleć o wszystkich dzieciach

  Po wypowiedziach, dlaczego nie powinien powstać ośrodek w pawilonie, głos zabrali rodzice dzieci  niepełnosprawnych. - Czy w tym mieście brane są pod uwagę tylko dzieci zdrowe ? - pytała Elżbteta Jama.
 - Dzieci niepełnosprawne tak samo potrzebują nauki i pracy, potrzebują też żyć. Jeżdżę do Stalowej Woli
 z dzieckiem już 13 lat i tam nikt nie robi problemu z niepełnosprawnymi. Nie może być tak, że w Rudniku mogą się  uczyć tylko dzieci pełnosprawne. To nie są czasy,
kiedy dzieci chore chowało się do komórek. Wszystkie dzieci są  jednakowe i trzeba myśleć o wszystkich. Chodzi o stworzenie nam takich warunków, aby niepełnosprawni poszli  do ludzi, a nie byli zamknięci w domach. Oni nie są zagrożeniem dla społeczeństwa, oni mają więcej serca i są  często lepsi od tych pełnosprawnych. W podobnym tonie wypowiedziała się również inna matka.

  - Ja nie mogę czekać - argumentowała Edyta  Gołębiewska. - Moje dziecko ma teraz 12 lat, ale jeśli ośrodek nie  powstanie, to moje dziecko po skończeniu  szkoły wróci do domu. W Stalowej Woli na miejsce w takim ośrodku  czeka się nawet sześć lat. Taki ośrodek to również ogromna pomoc dla rodziców. My również potrzebujemy  oddechu.

 - To nie jest tak, że nie chcemy dzieci niepełnosprawnych w Rudniku - odpiera zarzuty Zyta Kwiecień, dyrektorka  szkoły w Rudniku. - Chcemy utrzymać poziom nauki na takim, który mamy.Rodziny osób niepełnosprawnych
 i oni sami są już pokrzywdzeni przez los, ale my nie jesteśmy przeciwko nim. Jeśli trzeba będzie, to oddam swój  gabinet na salę lekcyjną - dodała dyrektorka.

   Dajmy sobie szansę

 W dyskusji wzięli udział również radni. - Oczywiście, świat się nie zawali, jeśli teraz nie powstanie ośrodek.
 Ale gmina za parę lat będzie musiała to zrobić z własnej kieszeni - argumentował radny Tadeusz Niedziałek.
 - Teraz na ten cel dostaniemy 120 tysięcy złotych dotacji. Każdy broni swojego, ale czasami trzeba - pójść
 na ustępstwa. Jeśli zmniejszy się liczba klas, to również zmniejszy się zatrudnienie nauczycieli w szkole i ten  ośrodek byłby dla nich szansą na pracę.

 Głos w sprawie zajęły również władze Rudnika nad Sanem. - Ośrodek powstanie tylko wtedy, gdy wszyscy  wyjdziemy z tego pomieszczenia zgodni - tłumaczył Lucjan Tabasz, zastępca burmistrza gminy i miasta Rudnik  nad Sanem. - Nie udało się jeszcze zrobić nawet kawałka kanalizacji, czy wodociągu, jeżeli choć jeden
 z mieszkańców nie był przekonany i nie pozwolił przejść przez działkę. Jeśli rodzice i Rada Pedagogiczna
 z dyrekcją na czele będą w stanie "odpuścić", to wtedy będzie miało sens. Jeśli Rudnik nad Sanem nie
wykorzysta  tych pieniędzy, to ośrodek powstanie w innej gminie. Nie blokujmy tego, ponieważ placówka musi powstać do  końca roku. Faktem jest, że ośrodek jest potrzebny i dyskusja powinna zmierzać do tego, czy "jedynka" jest
 w stanie się ścieśnić i pracować na gorszych warunkach. Nie antagonizujmy się, dajmy sobie
szansę, nie stać nas na fanaberie - apelował burmistrz.

       Co na to komisja ?

   Po wysłuchaniu stron komisja podziękowała za przyjście na spotkanie wszystkim uczestnikom. Po kilkuminutowej  przerwie, już bez obecności zaproszonych gości, podjęła decyzję. Nie chcąc skłócać miasta i mając na względzie  dobro przyszłych inwestycji w rejonie SP 1, postanowiła nie przedstawić Radzie Miasta projektu powstania  ośrodka.
  - Bardzo dobry pomysł upadł - stwierdził Edward Wołoszyn, wiceprzewodniczący Rady Miasta Rudnik nad Sanem.  Jak mawiał premier Belka, "Z koniem kopać się nie będziemy".
Pomimo braku opinii Komisji Oświaty i Wychowania  jest jeszcze mała szansa na wprowadzenie projektu na wrześniową sesję Rady Miejskiej, jednak zdanie musieliby  zmienić rodzice oraz Rada Pedagogiczna.

 [Sławomir CZWAL, Echo Dnia]

    Czy będzie dobra wola ?

   Powstanie ośrodka w pawilonie przy "jedynce"wymagałoby wyrzeczeń od dzieci i nauczycieli. O tym nie trzeba  nikogo przekonywać. Podobna sytuacja była w Stalowej Woli, gdzie dyrektor szkoły musiał opuścić swoje  gabinety, aby udostępnić je na warsztaty terapii zajęciowej. W wyniku takich posunięć wygospodarowano cztery  sale i mógł powstać ośrodek dla niepełnosprawnych. Czy rudnicka szkoła jest w stanie ponieść takie koszty ?
 Co sądzicie o powstaniu ośrodka w Rudniku nad Sanem ? Zachęcamy mieszkańców Rudnika oraz czytelników
 z innych miast do wzięcia udziału w sondzie na naszych stronach internetowych. Najciekawsze wypowiedzi  opublikujemy we  wtorkowym wydaniu „Echa Dnia".

  Jak funkcjonuje ośrodek pobytu dziennego

 W tym roku w województwie podkarpackim powstaną dwa ośrodki pobytu dziennego dla niepełnosprawnych.  Dzięki staraniom burmistrza, jeden mógłby powstać w Rudniku nad Sanem. Niepełnosprawni przebywaliby
 w ośrodku osiem godzin dziennie i podczas zajęć uczyliby się, w jaki sposób należy funkcjonować w otaczającym  ich świecie. Byłyby to osoby w wieku od 18 do 40 lat, w stopniu niepełnosprawności umiarkowanym lub lekkim  oraz z zaburzeniami psychicznymi. W ośrodku przewidziano 30 miejsc dla osób niepełnosprawnych. Z tą  inwestycją pojawi się od 7 do 11 nowych miejsc pracy.