"Jedynka mówi nie"
["Sztafeta" - 19.08.2004]
- "
..


    Szkoła nie chce sąsiadować z niepełnosprawnymi umysłowo

          "JEDYNKA" MÓWI NIE

   W Rudniku nad Sanem mógłby powstać ośrodek opieki dziennej nad osobami upośledzonymi.
 Mógłby, ale pewnie nie powstanie. Miasto chce umieścić placówkę w budynku na terenie szkoły podstawowej.
 Nie zgadzają się na to nauczyciele i rodzice.

   - Nikt nie da nam gwarancji, że podopieczni ośrodka nie zrobią krzywdy dzieciom - twierdzi Barbara Tutka
 z Rady Rodziców Szkoły Podstawowej nr 1 w Rudniku.
 - Reakcje osób niepełnosprawnych umysłowo bywają nieprzewidywalne. Dlaczego miasto chce tworzyć  eksperymenty i umieścić ośrodek obok szkoły ?

    Odpowiedź magistratu jest krótka. Bo nie ma innego miejsca.
  Na Podkarpaciu mają zostać powołane dwa ośrodki opieki dziennej nad osobami niepełnosprawnymi. Rudnik stara  się o jeden z nich. Za placówką bowiem do miasta idą pieniądze na modernizację budynku. W tym przypadku  byłoby to 150-180 tys. złotych. Do tego trzeba doliczyć nowe miejsca pracy dla kilkunastu mieszkańców  wikliniarskiego grodu. - Chociaż w Rudniku jest kilka wolnych budynków, tylko pawilon przy jedynce może zostać  wyremontowany za pieniądze, którymi dysponujemy - twierdzi Waldemar Grochowski, burmistrz miasta.
 - W tym wypadku zmieścimy się w 100 tys. zł. Koszty modernizacji innych gminnych budynków wahają się między  600 tysięcy a 3 miliony złotych. Nie stać nas na to.
  
Magistrat zapewnia też, że podopieczni ośrodka w żaden sposób nie będą groźni dla uczniów. - Osoby te będą  pod stałą kontrolą. Już bardziej prawdopodobne jest, że ktoś z zewnątrz dostanie się do szkoły. Dodam, że  pawilon znajdujący się na terenie placu szkolnego zostanie odgrodzony - mówi burmistrz. Mimo to nie przekonał  ani rodziców, ani nauczycieli "Jedynki". Z budynku, w którym miałby powstać ośrodek korzystają bowiem
 uczniowie. Lekcje mają tam klasy od I do III. Do pawilonu również przychodzą dzieci na zajęcia pozalekcyjne.

  - Jeżeli budynek zostanie nam zabrany, ugodzi to w dobro i komfort uczniów - mówi Żyta Kwiecień,
 dyrektor szkoły. - Będziemy musieli ścieśnić się i wprowadzić dwuzmianowy system nauki. Dodatkowo trzeba  będzie zrezygnować z części zajęć pozalekcyjnych. Dlatego nie zgadzamy się z pomysłem burmistrza.
 
Decyzję o lokalizacji ośrodka miasto musi podjąć do końca miesiąca. - Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia
 z rodzicami i radą pedagogiczną najprawdopodobniej zrezygnujemy z ośrodka - mówi Grochowski.
 - Z opiniami wszystkich stron zapozna się Komisja Oświaty. Ostateczna decyzja należy do radnych.

  [BARTŁOMIEJ PUCKO, Sztafeta]