|
Rudnik
nad Sanem - trasy rowerowe - "Brzegami Rudnej"
[ lipiec 2002 , z modyfikacjami we wrześniu 2004] |

Szlak jest oznakowany jako niebieski
: 
Dalej kierujemy się na południe ulicą Rzeszowską.
Po ok 1.7 km od pomnika dojeżdżamy do punktu, gdzie Rudna płynie
już obok drogi. Można zwrócić uwagę na malownicze mostki,
które prowadzą do kilku posesji. (p.19)
Po prawej stronie drogi zwróćmy uwagę na ciekawy wiklinowy wystrój
paru ogrodów przed domkami. (p.20)
Większość zamieszczonych poniżej zdjęć, można po kliknięciu
oglądać w większym formacie.
Na 2.4 km szlak odbija w prawo (p.3) . Jesteśmy
obok siedziby Nadleśnictwa Rudnik.
Początkowo droga gruntowa, utwardzona kamieniem, po około 1 km
zamieni się w wąską asfaltową dróżkę.
Tymczasem po prawej stronie mijamy wieżę obserwacyjną nadleśnictwa.
(p.4)
Jedziemy znowu wzdłuż Rudnej.
Gdy w pewnym momencie usłyszymy szum wody, warto na chwilę zejść z
roweru, dojść do rzeczki,
aby zobaczyć stopień wodny. (p.5)
Dojeżdżamy do zabudowań. Mijamy je, a dróżka zamienia się w wąski
asfalt. (p.6)
Tą malowniczą dróżką można dojechać do Kończyc. My jednak po osiągnięciu
3.9 km od początku trasy skręcamy w lewo. (p.7)
W punkcie rozwidlenia spotkamy przed sobą aż 4 drogi. Skręcamy w tę
drugą od lewej, pod kątem 120 stopni w lewo.
Na początku będzie to droga szutrowa, potem przekształci się w leśny
dukt utwardzany kamieniem.
4.8
km - po prawej stronie spotykamy ambonę do obserwacji zwierząt. (p.8)

Tu zaczyna się też raj dla miłośników leśnych malin. Będą nam już
towarzyszyć niemal do końca wyprawy.

5.1 km , w lewo odchodzi droga do szkółki leśnej. (p.9)
My jednak jedziemy dalej prosto na południe.
Po następnych 400 metrach kolejne rozwidlenie. Jego rozpoznanie ułatwia
nam betonowy słupek 116-117 i szkółka leśna po lewej.
Jesteśmy już około 5.5 km od początku trasy. Jedziemy na wprost
!

Następne 100 metrów i znowu spotykamy się z Rudną ! Teraz będziemy
cały czas jechać wzdłuż jej brzegu.

Wzrok mimowolnie ucieka wciąż w lewo, bo rzeka tu niezwykle urokliwa.
W promieniach słońca lśni wszelkimi odcieniami brązów,
od których odcina się zieleń drzew kładących się niemalże w rzece.
Na 5.8 km (p.10) warto zsiąść z roweru i zejść nad sam
brzeg Rudnej. Można pooglądać z bliska grę promieni słońca w
toni rzeczki. To koniecznie trzeba zobaczyć !

Cały ten etap jest zresztą magiczny. Gdy dodać do tego rosnące tu
wszędzie słodziutkie leśne maliny,
jawi się obraz bajkowy niemalże.

Na
5.9 km spotykamy ambonę stojącą na brzegu Rudnej. (p.11).


6.4 km (p.12) osiągamy punkt, w którym Rudną zasila
rzeczka-kanał odwadniający okoliczne łąki. Warto tu zejść nad brzeg
aby oglądnąć to miejsce z bliska.

Jedziemy
dalej, 500 metrów i napotykamy jaz wodny. (p.13)

Przed nami łąki - malowniczo położone pośród lasów. Dobre miejsce na krótki
przystanek. Pokonujemy jaz.

Przejeżdżamy około 10 metrów i skręcamy w lewo, w wąską, porośniętą
trawą ścieżkę.

Tu już zaczyna się trasa nie dla nowicjuszy a dla tych co lubią przygodę.
Dlatego osoby poszukujące li tylko łatwego spaceru powinny wrócić z
tego miejsca tą samą trasą jaką tu przyjechały.
My jednak jedziemy dalej, przedzierając się przez próbujĄce zarastać
ścieżkę krzewy.
Ale to przecież lubią tygrysy ! (p.14)
Choć ścieżka jest dość wyraźna, dodatkową pomocą będzie tu słyszalny
z daleka szum wody jazu na Rudnej , gdzie teraz zmierzamy.

7.4 km osiągamy jaz wodny na Rudnej. (p.15)
To też znakomite miejsce na odpoczynek i postój.

Pokonujemy mostek nad jazem i skręcamy w lewo w wąską ścieżkę
prowadzącą wzdłuż prawego brzegu Rudnej.

Po około 100 metrach osiągamy ponownie punkt, w którym Rudną zasila
rzeczka-kanał odwadniający okoliczne łąki. Tym razem jesteśmy
jednak na prawym brzegu rzeczki. (p.16)

Następny odcinek dostarczy wielu emocji. W niektórych miejscach
musimy zsiadać z roweru ze względu na nisko powalone drzewa.
Cały czas towarzyszą nam słodziutkie, czerwone maliny. Wąska
ścieżka biegnie teraz samą skarpą Rudnej , która co rusz ją podmywa.

Tu też w kilku miejscach warto zsiąść z roweru, aby zejść na
dół i z bliska podziwiać feerię barw Rudnej, czy naturalne mostki,
jak na zdjęciu powyżej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby
na chwilę zamoczyć nogi i ochłodzić się w wodzie. (p.17)

8.5 km - pod wielkim starym dębem drewniany stolik i ławeczki.
Tu do Rudnej wpada strumyk z pobliskiej łąki.

Na
dębie kapliczka
Miejsce wymarzone na chwilowy postój i piknik. Po chwili ruszamy dalej.

8.8 km niezwykły, drewniany mostek. (p.18) .
Mijamy go z lewej strony , jadąc wciąż prosto, wzdłuż brzegu Rudnej.
Tu zaczyna się odcinek specjalny (!) naszej trasy. Należy
jechać ze zdwojoną ostrożnością, najlepiej będąc wyposażonym w kask.
9.2 km osiągamy jaz wodny na Rudnej i bramę szkółki leśnej.
(p.19)

Miejsce to piękne i zasługuje na postój.
Przed nami kolejny fragment odcinka specjalnego (!). Trudności
będą duże, więc osoby, które nie czują się na siłach mogą pokonać
mostek nad
jazem, przejechać około 200 metrów, po czym skręcić w prawo i znaną już
trasą spokojnie wrócić do Rudnika.
My jednak jedziemy dalej wzdłuż brzegu. Tu czekają już na nas prawdziwe
meandry , zjazdy i podjazdy w ostrych skrętach,
prawdziwy raj dla amatorów rowerów górskich !
10.4 km dojeżdżamy do kolejnego malowniczego mostka
na Rudnej. (p.20)
Ze względu na jego fatalny stan techniczny skręcamy jednak w prawo,
w leśną dróżkę, obok szkółki leśnej, która zaprowadzi nas aż do asfaltowej
drogi z Jeżowego do Rudnika.
Gdy do niej dotrzemy (p.21), skręcamy w lewo i udajemy się
w kierunku Rudnika. Przed siedzibą nadleśnictwa mijamy mostek na Rudnej i
już jesteśmy na ulicy Rzeszowskiej.
14.5 km wracamy pod pomnik hrabiego Ferdynanda Hompescha.
(p.24)
-----------------------------------------------------------------------------
Suplement
22.03.2004
Wiosenny rekonesans na niebieskim szlaku
rowerowym.
Nad brzegami
Rudnej widać świeże ślady działalności bobrów.
Drzewo powalone przez bobry zmusi nas
w tym miejscu do zejścia z roweru i obejścia przeszkody bokiem.

Oto
wynik podmywania brzegów przez rzekę, takich naturalnych przeszkód spotkamy
na trasie kilka.
Czekają na nas również przeszkody sztuczne, efekt
działalności drwali i leśników.
W tym miejscu ktoś zakończył kulig, zostały
tylko sanie ;)
Niebieskiego szlaku rowerowego nie da się w tej chwili
przejechać bez zsiadania z roweru. Szczególnie trudny
stał sie odcinek od jazu wodnego na Rudnej do drewnianej kładki. W
kilku miejscach woda niebezpiecznie podmyła
brzeg i należy zachować podczas jazdy szczególną ostrożność. Kąpiel
o tej porze roku w wodach Rudnej
nie należy do przyjemności.
Mimo tych przeszkód, a może paradoksalnie dzięki nim właśnie, niebieski
szlak rowerowy, należy bez wątpienia do
najciekawszych i najpiękniejszych tras jakie do tej pory przejchał
piszący te słowa.
[kopernik]
| Wyprawę
rozpoczynamy spod pomnika hrabiego Ferdynanda Hompescha na rynku miejskim.
Kierujemy się alejką za pomnik i dojeżdżamy do ulicy Rzeszowskiej. Skręcamy w lewo i jedziemy w kierunku południowym. Wyjeżdżamy z rynku. Po lewej stronie mijamy ochronkę (0.6 km). Przejeżdżamy tory kolejowe (p.2 -0.7 km). Tu możemy na chwilkę zjechać z głównego szlaku, aby po raz pierwszy zobaczyć Rudną. Zaraz za przejazdem kolejowym skręcamy w lewo w wąską ścieżkę, która po ok 200 m doprowadzi nas do kładki na Rudnej. Wcześniej była tu bocznica kolejowa. Po chwili przerwy , tą samą dróżką wracamy na główny szlak. |
![]() |

